Whisky to luksusowy alkohol. Trunek dla prawdziwych koneserów. Jest nawet nieodłącznym elementem wielu klasyków filmów, jak chociażby "Ojciec chrzestny". Jak pijesz go pierwszy raz, dosłownie wykręca Cię na wszystkie strony, bo jest cholernie mocny. Jednak jak już poznasz ten smak,zechcesz do niego wrócić. I może pijesz coś innego, ale whisky to zawsze będzie whisky.
Tak samo jest z wiarą. Ojciec Joachim Badeni napisał kiedyś w liście do anglikańskiego pastora, który poprzednio był dominikaninem, że nasza wiara jest jak "whisky on the rock", czyli niczym nierozcieńczone whisky z lodem. Klasyka.
Bo tak jest, tylko pytanie czy Ty naprawdę poznałeś smak wiary? Tak, ona Ci wykręci twarz, bo nie jest łatwa.Jak smak whisky zmienia sposób smakowania tak wiara powywraca Ci świat do góry nogami. Tylko,że po jej zasmakowaniu nic już nie będzie takie ramo.
Czy warto? Jeśli próbowałeś/aś whisky - odpowiedz sobie czy warto. :)
Tylko jak mówił o. Badeni to nasza wiara jest jak whisky on the rock, więc nie próbuj jej niczym rozcieńczać, bo straci sens. Bierz ją, taką jaka jest. Z lodem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz